|
Wyobraź sobie taką sytuację: umawiasz się z kimś znajomym na kawę na mieście. Jesteś na miejscu, zamawiasz ulubione espresso albo americano, i nagle przychodzi SMS: „Przepraszam Cię najmocniej, ale mam awaryjną sytuację i nie mogę przyjechać”.
Jesteś trochę zniesmaczony, bo przecież niepotrzebnie się szykowałeś, jechałeś na miejsce, a kawę mogłeś wypić w domu.
Podnosisz głowę i widzisz, że przy stoliku obok siedzi nie kto inny, jak Grzegorz Kusz.
Znasz jego materiały, oglądasz jego filmy i zawsze myślałeś, że fajnie byłoby kiedyś zamienić z nim słowo na żywo. Podchodzisz i mówisz:
„Cześć Grzegorz! Oglądam Twoje materiały i chcę Ci powiedzieć, że robisz świetną robotę”.
Na co Grzegorz odpowiada:
„Cześć, bardzo mi miło. Może się przysiądziesz? Miałem spotkanie, ale właśnie dostałem informację, że ktoś utknął w korkach i spóźni się 20 minut”.
Jesteś lekko zaskoczony, ale siadasz i zaczynacie rozmawiać. Podpytujesz go o różne sprawy biznesowe, finansowe czy kulisy działania, i nagle w drzwiach pojawia się ta spóźniona osoba.
Nie chcesz zakłócać spotkania, więc wstajesz, dziękujesz za rozmowę i wychodzisz z kawiarni, a chwilę później…
JESTEŚ NA SIEBIE WŚCIEKŁY!
Dlaczego? Bo miałeś szansę zadać Grzegorzowi każde pytanie, a w głowie pustka i pytasz o banały.
Mogłeś zapytać o finanse, biznes, planowanie, organizację albo o kulisy konferencji, która odbędzie się już w najbliższym czasie w Chorzowie.
Mogłeś, ale z emocji nie wykorzystałeś tej szansy.
I wiesz co?
Większość ludzi w takiej sytuacji zachowałaby się identycznie. Nikt przecież nie chodzi z gotową listą pytań w portfelu.
Dlatego dzisiaj jesteś w o wiele lepszej sytuacji!
Dzisiaj o godzinie 19:00 odbędzie się specjalny live z sesją Q&A z Grzegorzem Kuszem. Możesz na spokojnie przemyśleć swoje pytanie i zadać je na żywo. Możesz też po prostu odpisać bezpośrednio na tego maila i zadać nam swoje pytanie już teraz!
|